06.10.2013 Zuch próbuje rysować? Rysuje!

Dodano:6 października 2013 / 0 Komentarzy

Krótko i na temat! Zuchowe Studio pozytywnie miesza w blogosferze, w Studiu powstała miedzy innymi okładka płyty zespołu Luxtorpeda. Polecamy!

http://www.zuchowestudio.pl/

Gdzie jest najwięcej Twoich grafik?

Oczywiście na moim blogu, będzie tego już ponad 500. No i pewnie około 100 komercyjnych na stronach klientów.

W szkole miałeś porysowane zeszyty?

W szkole w zeszytach miałem głównie bazgroły. Bazgranie bardzo pomaga się skupić.

Jak zaczęła się Twoja współpraca z Luxtorpedą?

Polecił mnie znajomy fotograf. Litza zobaczył co robię i jak robię, spodobało mu się, zadzwonił do mnie i następnego dnia wpadł na kawę.

Jakie masz marzenia związane ze studiem?

Żeby było rozpoznawalną marką. Rozpoznawalna na tyle, żebym nie musiał walczyć o klientów, a żeby klienci walczyli o mnie 🙂

 

20.09.2013 Kość do gier, jakiej jeszcze nie było – DICE +

Dodano:20 września 2013 / 0 Komentarzy

Patryk Strzelewicz jako 19-latek zaczął samodzielnie rzeźbić kości do gier RPG. Jego bogato zdobione akcesoria zyskały uznanie na całym świecie i już niedługo jego firma wypuści do sprzedaży najbardziej innowacyjną kość do gier, która łączy się bezpośrednio z urządzeniami mobilnymi – DICE +. Oto kilka słów od Patryka.

http://dicepl.us/

http://q-workshop.com/
 
WPiK: Czego brakowało kostkom, że trzeba było wymyślić nową?

Patryk Strzelewicz: Tradycyjnym kostkom nie brakuje niczego 🙂 DICE+ to zupełnie nowa kategoria, produkt ten jest kontrolerem do gier, który łączy dwa światy – świat tradycyjnych gier planszowych ze światem gier multimedialnych. Ideą, która przyświecała stworzeniu kostki elektronicznej był powrót do tradycji wspólnego grania, co niestety w dzisiejszym skomputeryzowanym świecie staje się rzadkością. Dzięki DICE+ możemy cieszyć się wszystkimi zaletami które daje nam nowa technologia, mogąc przy tym w interaktywny sposób dzielić chwile zabawy z najbliższymi.

Spodziewaliście się wizyty kanclerz Merkel i premiera Tuska podczas targów CeBIT 2013? Musiała być to duża nobilitacja.

Tak, wiedzieliśmy o tym że to właśnie oni dokonają uroczystej inauguracji targów CeBIT 2013. Było nam niezmiernie miło gdy dowiedzieliśmy się, że DICE+ został wybrany jako produkt reprezentujący osiągnięcia polskiego sektora IT.

Czy trudno było wyprodukować i sprzedać pierwszą kostkę?

Droga do wyprodukowania pierwszej kostki elektronicznej była długa i pełna wyzwań. Prace nad DICE+ rozpoczęły się już w roku 2010 i trwały ponad 2 lata. Masowa produkcja kostki rozpocznie się za kilka tygodni a w drugiej połowie roku trafi ona na półki sklepowe w ponad 30 krajach na całym świecie.

Czy pracujecie nad czymś nowym, co kolejny raz zaskoczy świat?

DICE+ to początek drogi, którą mamy nadzieję, że firma Game Technologies będzie z sukcesem szła przez wiele lat. Mamy bardzo dużo pomysłów, które w odpowiednim czasie będą wdrażane. Na chwilę obecną jesteśmy skupieni na rozwijaniu funkcjonalności kostki elektronicznej i współpracy z firmą Synergy-IT oraz z deweloperami z całego świata przy tworzeniu nowych gier z nią kompatybilnych. Z pewnością jednak w przyszłości rozszerzymy swoją ofertę a to, co dokładnie się w niej znajdzie niech na razie pozostanie tajemnicą.
 
 

 

 

 

05.09.2013 – Poznajcie AdBustera!

Dodano:5 września 2013 / 0 Komentarzy

Czy znacie Marka Hoffmana? Zapewne kojarzycie jego program na YouTube "AdBuster". Stosunkowo od niedawna podbija serwis YouTube i ma głowę pełną nowych pomysłów. W końcu prawie 43 miliony wyświetleń* ( to więcej niż liczba mieszkańców naszego kraju) i ponad 380 tysięcy subskrypcji** mówią same za siebie. A same początki? Czasami losem rządzi przypadek. Ale nieprzypadkowo Marek był naszym gościem podczas III edycji WPiK.

Jeśli jakimś cudem nie poznałeś jeszcze AdBustera, kliknij -> LINK

WPiK: Jak wyglądało Twoje życie przed AdBusterem?

MH: Gotowało się we mnie od pomysłów. Nieraz kuriozalnych, czasem jak w "Młodym Techniku" -"genialnych, zwariowanych i takich sobie". Jednocześnie nie robiłem nic wyjątkowego, wszystkie te pomysły realizowałem tylko we własnej głowie.

 Czy koncepcja AdBustera rodziła się w Twojej głowie etapami czy może było to olśnienie?

Od pomysłu do realizacji był spory odcinek czasu. Przez kilka lat, co jakiś czas ten pomysł powracał, ale nie do końca wiedziałem w jaką ubrać go formę i na jakiej platformie go zrealizować. YouTube był strzałem w dziesiątkę, bo to obecnie najlepszy sposób na
pokazanie siebie.

Profil AdBustera na Facebook’u lubi już ponad 100 000 fanów, kanał na YouTubie ma ponad 270 000 subskrypcji, a najpopularniejsza konfrontacja ma ponad 1,5 mln wyświetleń. Jak radzisz sobie z taką popularnością?

Popularność to bardzo przyjemny skutek uboczny prowadzenia tego kanału. Dla ludzi, którzy mnie nie oglądają, lub nie kojarzą, może wydawać się, że koloryzuję, ale ja naprawdę jestem rozpoznawany i to bardzo często. Trudno tu mówić o "radzeniu sobie" z popularnością. W zasadzie nie przeszkadza mi ona. Przynajmniej na razie.

Czy spodziewałeś się, że Twoje filmy staną się tak popularne?

Absolutnie nie. Nigdy nie wierzyłem w siebie i tak było też w przypadku AdBustera. Napływ widzów i odsłon był dla mnie zaskoczeniem. Teraz, kiedy zaprzyjaźniłem się już z tą youtubową społecznością, mogę przewidzieć, że ten i ten film stanie się popularny. Wiem czego oczekują widzowie. Na początku nie miałem o tym pojęcia i trochę strzelałem w ciemno.

Uważasz się za gwiazdę Internetu?

A mogę być nieskromny? Teraz już tak – uważam się za gwiazdę Internetu. Oczywiście nie jest tak, że budzę się rano z myślą "jestem gwiazdą, czas wstawać". Ale kiedy już wstanę i idę po świeże bułki, po drodze do sklepu spotykam młodych ludzi, którzy chcą sobie zrobić ze mną zdjęcie. Na początku mnie to dziwiło, ale pomyślałem sobie – przecież ja też oglądam YouTube, gdybym spotkał na ulicy kogoś znanego, też bym go pozdrowił. Gwiazdy mają to do siebie, że są widzialne i rozpoznawalne. Nie są anonimowe. Ja w zasadzie nigdzie nie mogę czuć się anonimowy, rozpoznają mnie i młodsi i starsi. Więc…?

Skąd czerpiesz pomysły? Jak dobierasz produkty?

Pomysły nasuwają się same. A nawet jeśli nie, to przysyłają je widzowie. Nasz rodzimy rynek reklamowy to ogromne źródło i aż dziw, że przede mną nie znalazł się nikt, kto zechciałby zająć się tym, czym ja teraz.

 Jakiego produktu nigdy nie sprawdzisz?

Lakieru do paznokci i pieluchomajtek dla dorosłych. A takie propozycje przysyłają mi moi widzowie dość często. Nie i już. Wystarczył mi tusz do rzęs, który przetestowałem oczywiście na sobie. Okropne uczucie.

Wynik której konfrontacji zaskoczył Cię najbardziej?

Chyba tej słynnej konfrontacji z proszkiem do prania, brudzącą mikstura i trzema parami bawełnianych rękawiczek. Serio, nie spodziewałem się takiego wyniku. I co najważniejsze -nikt mi za ten wynik nie zapłacił, podobnie jak za żaden inny wynik. "Konfrontacja lateksowa" też była zaskakująca, ale w druga stronę. No i moje pożegnanie ze starym telefonem… Nikt nie spodziewał się, że przetrwa takie sponiewieranie.

W ubiegłym roku wziąłeś udział w pierwszej edycji konkursu YouTube NextUp, który
obejmował Europę. Otworzony przez Ciebie zupełnie nowy kanał “Być Jak Jan Błachowicz” został wybrany przez europejskie jury za jeden z dwóch najlepszych w Polsce i jeden z dwudziestu pięciu najlepszych w Europie pomysłów na nowy kanał. Co to dla Ciebie znaczy?

Że będę jeszcze większą gwiazdą. A tak poważnie – to ogromne wyróżnienie. Dzięki wygranej, mogę bardzo swobodnie realizować nie tylko ten nowy, zwycięski projekt, ale też mój dotychczasowy. 

Być Jak Jan Błachowicz. Co to za projekt?

To projekt mający dwa cele. Pierwszy – mój własny cel, czyli tak jak w tytule – być jak Jan Błachowicz. Drugim, nieco ukrytym między wierszami i zasadniczo nadrzędnym celem jest zachęcenie młodych ludzi to zmiany swojego trybu życia. Do aktywnego uprawiania sportu. Być może sportów walki. To mniej istotne. Ten drugi cel już powoli udaje mi się realizować…

Jesteś do niego podobny?

Jeszcze nie poznałem go osobiście, więc nie wiem. Z twarzy na pewno. Z postury już nieco mniej. Ale wszystko przede mną.

Dlaczego chcesz być taki jak Jan Błachowicz?

Myślę, że każdy chciałby być jak Jan Błachowicz. Dlaczego wybrałem właśnie jego, a nie jakiegoś superbohatera? Janek jest trochę superbohaterem. Osiągnął wielki sukces na polu, które dla siebie wybrał. Czy nie tego byśmy sami sobie życzyli?

Po dwóch latach treningów z kim staniesz na ringu? Może z Najmanem?

Może z Najmanem! Chciałbym być na tyle dobrym zawodnikiem, żeby z nim walczyć. To oznaczałoby sukces projektu i jego bardzo ciekawe zakończenie. Ale nie przeciwnik jest najważniejszy. Ważne, żeby moją finałową walkę zobaczyło milion ludzi. Wtedy mógłbym zejść z ringu i powiedzieć "zrobiłem to".

Ile osób zaangażowanych jest w produkcję Twoich filmów?

Około ćwierć miliona. Filmy oczywiście realizuję sam, lub z pomocą operatora, ale pomysły i potrzeby zgłaszają mi widzowie. Można powiedzieć, że nawet finansują moje produkcje. I to oni mogą się czuć współproducentami moich kanałów. I tak powinno być.

Trudno jest utrzymać popularność w Internecie?

Myślę że trudno. To jest dość cienki lód i jak się nie wie gdzie postawić nogę, to można się poślizgnąć. Lub co gorsze, wpaść w przerębel i utonąć. Konkurencja nie śpi, a widzowie są wymagający. 

Jakie cechy są niezbędne, by tak jak Ty, prowadząc vloga zarabiać na nim?

Mówi się, że osobowość. Ale to nie wystarczy. Trzeba jeszcze znać społeczność, z która się obcuje. Trzeba wiedzieć co ludzie lubią, odkryć to w sobie i jeszcze ładnie to pokazać. Prosty przepis na sukces.

Czy pomimo braku tych cech można osiągnąć sukces w sieci?

Bywają takie przypadki. Sukcesem bym tego nie nazwał, ale są ludzie, którzy na YouTubie zyskują popularność dzięki swojej nieprzeciętnej głupocie/urodzie/niecodziennemu talentowi/niecodziennym poglądom. Są też tacy, którzy zupełnie nieświadomie osiągają chwilową popularność, ale nie wiedzą jak ją "pociągnąć". Internet ma to do siebie, że nigdy nie zgadniemy, kto lub co będzie popularne w przyszłym tygodniu.

W ostatnich latach pojawiło się bardzo dużo vlogów. Niektóre kanały zasługują na uwagę, inne nie. Jak Ty oceniasz vlogerów w Polsce i na świecie?

Wystarczy spojrzeć na Top100 polskich kanałów. Zdecydowana większość to kanały o grach
komputerowych. Takie kanały nie istnieją dla użytkownika, który nie jest graczem. Gdyby je skreślić, zostaje kilkanaście kanałów, z czego połowa to kanały raperów i ich wytwórni. Zostaje zatem garstka twórców robiących prawdziwe show, czy dzielących się ciekawymi informacjami w atrakcyjnej formie. Zatem – nie jest najlepiej.

Czy każdego, kto zamieszcza film na YouTubie można nazwać vlogerem?

Na to pytanie najlepiej odpowiedziałby vloger. Vlog to coś w rodzaju pamiętnika. Włączam kamerę i odpowiadam co mnie ciekawego spotkało, wtrącam dygresje, przemyślenia na konkretny temat. Vlogiem na pewno nie jest AdBuster. Bliższy vlogowi jest mój drugi kanał
– BJJB. Pokazuję w nim część swojego życia, a to jest właśnie ideą vlogowania.

Czego brakuje polskiemu YouTubowi, by mógł dorównać temu zza oceanu?

Zaoceaniczności? Trudno powiedzieć. Polski YouTube jest polski i to sprawia, że jest jaki jest. "Polskie piekiełko" nie ominęło YouTuba. Na szczęście jesteśmy na dobrej drodze. Dojrzewamy. Przejmujemy dobre wzorce. Mam nadzieję.

AdBuster podbił polski Internet. Czy jest coś jeszcze, co chcesz osiągnąć w “biznesie”vlogów?

Chciałbym zrealizować wszystkie swoje pomysły, które ciągle tkwią mi w głowie, tak jak niegdyś pomysł na AdBustera. Niestety, zdaję sobie sprawę, że ludzie w pewnym momencie mogą mieć mnie dosyć. Może niektóre z tych pomysłów poczekają, aż poprzednie ustąpią im miejsca…
 

*,** Dane na dzień 05.09.2013

29.08.2013 – Cytrynarium oczami nastolatka

Dodano:29 sierpnia 2013 / 0 Komentarzy

W minionej, wiosennej edycji WPiK.pl jedno z Cytrynariów zostało zorganizowane również dla młodzieży w wieku licealnym. Chcieliśmy pokazać że mając dopiero naście lat, można już poważnie myśleć o przedsiębiorczości i o pomyśle na własny biznes – kilku naszych przedsiębiorców zaczynało już w tak młodym wieku. Jak nastolatkom podobało się spotkanie z prawdziwymi biznesmenami? Przeczytajcie sami relację jednego z nastoletnich uczestników.

„Cytrynarium oczami nastolatka”

Na świecie istnieje wiele osób, które mają nieodkryte pasje i zainteresowania. Uczestnicząc w „Cytrynarium” w ramach programu „Wielkopolska Przedsiębiorcza i Kreatywna”, można zrozumieć wiele zagadnień, które dla zwykłego nastolatka są obce. Ja, jako uczeń technikum ekonomicznego w trakcie spotkania zdobyłem inspirującą wiedzę. Owa inspiracja polega na tym, iż osoby niewiele starsze ode mnie osiągnęły sukces, dzięki pomysłowi i zaangażowaniu. Takich osiągnięć może być więcej. Wszystko zależy od stopnia ambicji i zdeterminowania.

Na początku powinniśmy zadać sobie pytanie, „co chcemy w życiu robić”? Jeśli odnajdziemy tę myśl, zacznijmy to robić. Fakt jest taki, że nie możemy realizować naszej pasji dla pieniędzy. To jest zgubne. Prelegenci, którzy odnieśli sukces powtarzali za każdym razem, „jeśli robisz coś dla pieniędzy, nigdy nie uda Ci się odnieść sukcesu”.
Zaczynamy w tym momencie szukać pomysłu tak jak Patryk Strzelewicz, założyciel firmy Q-workshop. Istota geniuszu polegała na tym, że Patryk pewnego dnia został zaproszony na rozgrywki w gry typu RPG. Jak na razie nic nadzwyczajnego. Normalna sytuacja. Jednak po kilku grach zapytał się znajomych. Słuchajcie… Nie macie jakiś ciekawszych kości? Takich innych niż biało-czarne sześciany? Niestety nie mieli. I w tym momencie narodził się pomysł stworzenia „czegoś”, co odmieniłoby kulturę rozgrywek w gry typu RPG. Nie minęło wiele czasu, kiedy to Patryk zaczął tworzyć. Wymyślił oryginalne i zjawiskowe kości do gier RPG. Odniósł Sukces! Obecnie kości Q-workshopu są sprzedawane na całym świecie a produkowane są w 100% w Polsce w rodzimej miejscowości Gizałki. Patryk oprócz tradycyjnych kości jest pomysłodawcą DICE+. Jest to produkt będący jednocześnie kością do gry oraz kontrolerem. Produkt zjawiskowy, ponieważ posiada cechy dawnych plansz do gry, które łączyły ludzi.

Tworzenie nowych idei ma to do siebie, że wynalazca jednocześnie będąc dumny ze swojego wynalazku odnosi sukces i uznanie wśród nabywców. Zrozumiałem to dopiero uczestnicząc w Cytrynarium. Takie spotkanie daje wiele możliwości chociażby takich, że każdy może podejść do inwestora, przedsiębiorcy, przywitać się przedstawić i zamienić zdanie typu: Słuchaj… Twoja technologia zaimponowała mi. Na pewno polecę ją znajomym. Tradycyjne spotkania nie oferują takich możliwości.

Cytrynarium można porównać do ważnej lekcji życiowej. Osoby wypowiadające się w roli inwestora czy też przedsiębiorcy, szukały „odskoczni” od życia codziennego. Biznes widziany oczyma nastolatka w XXI w. wygląda tak: młoda osoba kończy szkołę średnią, dostaje się na wymarzone studia. Uczy się bardzo dobrze. Z wyróżnieniem kończy szkołę wyższą. Znajduje pracę, dobrze płatną. Zaczyna myśleć o przyszłości. Poznaje ukochaną osobę zakładają rodzinę… Tak w większości przypadków to wygląda. Popadają w tzw. wyścig szczurów. Stają się coraz lepsi, dokształcają, jednak często kosztem pasji. Wykładowcy na Cytrynarium byli zgodni z tym twierdzeniem. Nie można pracować tylko i wyłącznie dla pieniędzy. To, że osiągnęli swój cel w życiu sprawiła pasja i kreatywność.

Podsumowując twierdzenie, że obecna „młodzież” nie ma pasji i ambicji jest błędne. Gdyby tak było nie napisałbym tego artykułu. Cytrynarium, jako wydarzenie mające na celu kształcenie i zapoznanie nas z osobami sukcesu, jest jak najbardziej pozytywnym EVENTEM. Ja wraz z moimi kolegami i koleżankami dziękujemy Fundacji PERITIA za zorganizowanie takiego wydarzenia i mamy nadzieję, że Cytrynarium dojrzeje do takiego okresu, kiedy to będzie rozpoznawane wszędzie tak jak „WOODSTOCK”.

Dziękujemy! 

Konrad Nowacki

Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych
im. Franciszka Ratajczaka w Kościanie

   

 

15-26.04.2013- Podsumowanie III edycji WPiK.pl

Dodano:27 kwietnia 2013 / 0 Komentarzy

WPiK Wiosna 2013 przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Odwiedziliśmy 5 uczelni: Uniwersytet Ekonomiczny, Politechnikę Poznańską, Uniwersytet im. A. Mickiewicza, Uniwersytet Przyrodniczy i Wyższą Szkołę Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa. Na tym ostatnim gościliśmy licealistów, którzy popisali się dużą frekwencją i zainteresowaniem.

Gościliśmy 24 prelegentów, którzy opowiedzieli nam historię swojego sukcesu. Zaskakujące było, że każda historia, pomimo, że inna miała ten sam trzon. Sukces szedł zawsze w parze z ogromną ilością nakładów pracy, cierpliwością, entuzjazmem i optymizmem. Nasi prelegenci byli zdeterminowali, a ich wiara w projekt była niezłomna. Droga była wyboista i kręta. Podkreślali rolę pracy w zespole, zespół powinien być pewny i dobrze nam znany.

Studenci mieli mnóstwo pytań do prelegentów, w większości dotyczyły finansowania działalności, ale również o wzloty i upadki. Było dużo gorących dyskusji na temty biznesowe i okołobiznesowe.

Na UEP, PP, UP odbyły się warsztaty z pracodawcami z obszaru kreatywności, negocjacji, finansowania, coachingu, zakładania działalności gospodarczej i wykorzystania social media w działalności gospodarczej. W naszych wydarzeniach wzięło udział blisko 300 osób.

Nakręciliśmy łącznie 5 filmików, osobno z Politechniki, UAM, UEP, UP i WSNHiD. Wprowadziliśmy facebook stream czyli relację „na żywo” ze spotkań z przedsiębiorcami, który cieszył się sporym powodzeniem. Kierowany był od osób, które z pewnych względów nie mogły do nas dołączyć, ale dzięki facebookowi mogli być na bieżąco z cytrynowymi wydarzeniami. Spotkało się to z bardzo pozytywnym odzewem.

Zobaczcie sami:

UEP 16.04 – http://www.youtube.com/watch?v=dkY8STygRyo

UAM 17.04 – http://www.youtube.com/watch?v=zjiaAl8QZuQ

WSNHiD 18.04- http://www.youtube.com/watch?v=PuvEsnOSklk

Politechnika 23.04 – http://www.youtube.com/watch?v=jgJo1MOuLvE

UP 25.04  – http://www.youtube.com/watch?v=mhlWVD6V5vI

 

Zapraszamy na kolejną edycję 18-29.11.2013! Szczegóły wkrótce!

26.04. – Cytrynarium Uniwersytet Przyrodniczy – Podsumowanie

Dodano:27 kwietnia 2013 / 0 Komentarzy

booklikesTo już ostatnie w tej edycji Cytrynarium. Gościliśmy dzisiaj na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Pierwszy prelegent Dawid Piaskowski przybliżył przyrodnikom historię sukcesu swoich serwisów. Droga na szczyt nie jest łatwa, a osób podburzających wiarę w projekt jest dużo. Dawid wraz ze swoim 2 osobowym zespołem (w tym 1 programista) stworzył podstawy serwisów. Pomysł na Booklikes zrodził się w czasie, gdy Dawid szukał dobrych książek o zakładaniu i prowadzeniu biznesu. Z Booklikes, zespół dostał się do Seedcamp. Po prezentacji rozgorzała gorąca dyskusja o pozyskiwaniu funduszy na rozpoczęcie biznesu i o tym, że nie należy bać się dzielić swoimi pomysłami, bo może się okazać, że koniec końców użytkownicy nie będą przekonani do pomysłu.

JeremiePo raz drugi odwiedził nas Romuald Fabisiak z Banku Gospodarstwa Krajowego. Przybliżył
przyrodnikom historię swojej kariery w finansach, która była dość wyboista. Jak to w życiu bywa jak lepiej, raz gorzej. Teraz związany jest z inicjatywą BGK JEREMIE, która inwestuje w młodych przedsiębiorców, mających problemy z finansowaniem. Inicjatywa jest szczególnie kierowana dla młodych małych i średnich przedsiębiorstw. Nie wolno zadłużać się u niesprawdzonych podmiotów i parabanków. Również po rej prelekcji rozpoczęła się prężna dyskusja o finansowaniu przedsięwzięć.

Pierwszą część przyrodniczego Cytrynarium zamknął Maciej Mazurek, założyciel Zuchowej Studia. Od bloga do firmy prowadził też etap pośredni czyli etat. Blog może być wizytówką,zuch CV, portfolio. Można praktycznie za darmo zrobić sporo zamieszania w blogosferze. Blog uczy systematyczności, jest tamagochi, za które jesteśmy odpowiedzialni. Po raz kolejny podkreślona została rola networkingu, który nie jest wyrabianiem sobie pleców, ale pozyskiwanie kontaktów. Gdy coś się robi dobrze zaczynami mieć wpływ na otoczenie, ze względu na to, że jesteśmy rozpoznawalni. Rośniemy do roli ekspertów. Po prelekcji Maciej odpowiadał na pytania związane z blogowym światem.

Czwarta prelegentka, Anna Fedorczuk, zachęcała do przyjęcia postawy proaktywnej, gdyż przyszłość jest niepewna. Poprzednie pokolenie żyje w mentalności niedoboru, mieli przeświadczenie, że muszą cały czas walczyć. Obecnie mentalność się zmienia na mentalność dostatku, nie musimy niczego nikomu wydzierać, myślny co jest jeszcze do dostarczenia na rynek. Wiedzę należy przekładać na pracę, rozwijać swoje umiejętności. Trochę konkurujemy, trochę współpracujemy, ale nie wolno dawać się wciągnąć w wyścig szczurów, nie wolno patrzeć na każdego jak na potencjalnego konkurenta.

Już niemal tradycyjnie jako ostatni wystąpił Marek Hoffman, zanany z prowadzenia AdBustera, programu, w którym konfrontuje reklamy z rzeczywistością. Kanał na YT to nie tylko realizacja swoich pasji, ale również możliwość zarobienia . Swój sukces wiąże z tym, że zrobił coś nowego, czego nikt przed nim nie zrobił. Możliwość zarabiania na YT istnieje od niedawna. Użytkownicy zarabiają na reklamach wyświetlających się przed filmikami. Marek jest jednym z niewielu „prawdziwych” ludzi na polskim YT, dominują kanały z grami komputerowymi. Youtube inwestuje dużo by kanały były jak najlepsze.

24.04.2013 Cytrynarium Politechnika Poznańska – Podsumowanie

Dodano:25 kwietnia 2013 / 0 Komentarzy

Zaczęliśmy o czasie w nowym Centrum Wykładowym Politechniki Poznańskiej. Na początku Paulina Czubak, koordynatorka projektu, i Jakub Bąbol, koordynator na Politechnice Poznańskiej, powitali gości i naszych prelegentów. Jako pierwszy wystąpił Michał Czekalski z Internetowego Kantoru.Opowiedział nam o początku swojego biznesu, w który nikt poza nim i jego partnerem nie wierzył.Ważny jest zespół i współpraca w zespole. Bycie człowiekiem orkiestrą może być zgubne. Każdy powinien zajmować się tym na czym się najlepiej zna, mieć jasno określone zadanie. Nie istnieją rozwiązania uniwersalne, należy „robić swoją robotę najlepiej jak się umie”. W młodych biznesach trzeba wierzyć w siebie i realizować swoje pomysły. Dążyć powinno się dążyć nie do pozyskania tylko do wzrostu wartości firmy.

Jako kolejny zabrał głos Romuald Fabisiak z funduszu Powierniczego JEREMIE. Studia to czas gdy należy się rozwijać, pytać, szukać możliwości. Rozpoczynając działalność gospodarczą trudno pozyskać finansowanie. Banki niechętnie udzielają pożyczek młodym firmom, a żeby otworzyć firmę potrzeba ok 100 000 zł. Od tego jest inicjatywa JEREMIE. Wspomaga młodych przedsiębiorców. Mających utrudnienia w finansowaniu. Pożyczki z JEREMIE można przeznaczyć na prawie każdy cel.

rafal varicoO zakładaniu własnej firmy opowiedział politechniczanom Rafał Łożyński właściciel firmy Varico. Prelegent zaczął od podjęcia dialogu ze studentami odnośnie planów założenia przez nich firmy. Wielu studentów boi się założyć własny biznes ze względu na ryzyko, a pokonać konkurencję można nawet prostymi rzeczami jak jakością obsługi klienta, która jest bardzo ważna przy usługach. W momencie założenia firmy ważne są kompetencje, które redukują ryzyko. Każda firma musi dbać by stać na dwóch nogach czyli by w razie utraty jednej kluczowej osoby firma jest w stanie sobie poradzić. Prelegent zapraszał do proaktywnej postawy, bo więcej można wskórać zakładając własną firmę niż pracując u kogoś, co również jest obciążone dużym ryzykiem.

Kamil Nawrocki i Bogdan Fabiański z Emtel System opowiedzieli o łączeniu kariery naukowej i zawodowej oraz o pomyśle na własną działalność. Na uniwersytetach łatwo się przebić, można publikować, od początku pracuje się samodzielne, więc praktycznie nie ma ograniczeń. Bogdan opowiedział o swoim rozwoju naukowym i o projektach, nad którymi pracuje. Studenci politechniki byli bardzo zainteresowani technicznymi szczegółami projektów, w który jest zaangażowany. Pomysł jest jedną z najistotniejszych czynników przy zakładaniu firmy. Musimy znaleźć coś na co będzie zapotrzebowanie i by wyglądało atrakcyjnie. Trzeba rozważyć, że konkurencja jest ogromna. Najważniejsze to być w czymś dobrym i rozwijać swoje talenty.

marcin fejferW świecie start upów ważne jest co jest trendy. Firmy finansujące start upy chcą cały czas nowych rzeczy, zwracają dużą uwagę na to jaka panuje moda. O tym wszystkim opowiedział nam Marcin Fejfer z Speedup Group.

Ostatni prelegent Zygmunt Kopacz poznał wszystkich obecnych na sali z imienia. Platforma transakcyjna Open Nexus jest bardzo innowacyjna, zyskuje coraz więcej klientów różnej wielkości i różnych branż. Każda firma chce wydawać efektywnie pieniądze i nie przepłacać. Szczęście nie sprzyja najlepszym, jak mówił Balcerowicz, ale najaktywniejszym. Będąc bardzo zdeterminowanym zwiększa się szansa powodzenia. Czas na założenie biznesu jest w dwóch momentach, przed narodzinami pierwszego dziecka, potem po 40stce. Sukces to 10% pomysłu i 90% realizacji.

Na zakończenie koordynatorzy podziękowali przybyłym studentom i prelegentom. Do zobaczenia jesienią Politechniko na kolejne Cytrynarium.

23.04 – Dzień w Korporacji / Microsoft – Podsumowanie

Dodano:24 kwietnia 2013 / 0 Komentarzy

michal guzowskiNaszym dzisiejszy prelegentem był Michał Guzowski. Student, pracownik Microsoftu z doświadczeniem w małych firmach. Podczas swojego wykładu porównał jak wygląda praca w korporacji, a jak w małej firmie. Podstawową różnicą jest struktura, która w korporacji jest drzewiasta, a w małej firmie płaska. W korporacji wszyscy mają jasno określone zadania, zaś w małej firmie każdy jest człowiekiem orkiestrą, a często wręcz prezesem. W małej firmie łatwo o zmiany. Łatwo się dostać do małej firmie i walczyć o przetrwanie, jednak jest duża rotacja. Do korporacji trudno się dostać, ale rotacja jest mniejsza. Jednak pracuje się
na zasadzie plug and play, czyli można stracić pracę z dnia na dzień, ale w małych firmach
niestabilność to codzienność, trzeba zapracować sobie na utratę pracy.

W korporacji trzeba konsekwentnie przestrzegać swojego planu pracy i nie przyzwyczajać nikogo, że pracuje się po godzinach, jest duże ryzyko wkręcania się w pracę 24/7 jednak w dużej mierze zależy to od nas samych. Korpo zapewnia większą stabilizację i bezpieczeństwo, jest mało podatne na ryzyko, rzadko upadają, a małe firmy upadają cały czas, zwłaszcza start upy. Mała firma jest też bardzo podatna na przekręty. Marka będąca plusem korporacji jest mieczem obosiecznym, z jednej strony daje większe możliwości i budzi respekt, z drugiej stronie na zawsze pozostajesz no namem. Korpo zapewnia większy profesjonalizm, mała firma sama uczy się wszystkiego od początku.
W trakcie wykładu prelegent rozdał test Mereditha Belbina, aby każdy mógł się przekonać w jakim zespole by się odnalazł i jaką rolę w nim odegrał.

Podsumowując korporacja jest jak wielki stabilny statek, którego załoga jest stała i otrzymuje za to spore bonifikaty, statek matka zapewnia rozwój i stabilizację, jest też matką wymagającą i trzeba wiedzieć gdzie postawić sobie granice. Mała firma jest jak macocha, na której miłość trzeba bardzo zapracować, często upadają, jest duża rotacja personelu, ale jeśli odniesiemy sukces jest on podpisany naszym nazwiskiem i możemy czerpać z niego bierny zysk.

18.04.2013 – Cytrynarium WSNHiD – Podsumowanie

Dodano:19 kwietnia 2013 / 0 Komentarzy

diceZaczęliśmy o czasie, licealistów z Kościana powitała prezes Fundacji PERITIA Monika Łagodzińska i koordynatorka projektu na WSNHiD Beata Frankiewicz. Pierwszą prelegentką była Oliwia Mandziuk, która przybliżyła licealistom historię sukcesu Patryka Strzelewicza, założyciela Dice +. Motorem jego działań była chęć wywołania rewolucji w świecie kości RPG.  Co roku produkowane są 2 mln kostek. Patryk Strzelewicz jest na liście 50 najbardziej innowacyjnych przedsiębiorców w Polsce. Na przerwie ogromnym zainteresowaniem cieszyła się interaktywna kostka do gry.

Kolejni prelegenci z Bespotter.com zachęcali do wstąpienia na studiach do organizacji studenckich , zwłaszcza AIESEC. Członkowie zespołu, gdy jeszcze studiowali odbywali wolontariaty i praktyki na całym świecie, między innymi w Rumunii i w Azji. Ich aplikacja pozwala na zlokalizowanie osób w danym miejscu np. na konferencji biznesowej.

Trzecim prelegentem był Bartosz Burek z Jakdojadę.pl. Gdy zaczął swoją przygodę z jakdojadę był na czwartym roku studiów. bartosz burekTworząc coś nowego należy reagować szybko, bo wciąż pojawia się konkurencja, która stara się przejąć użytkowników. Pomimo opóźnienia wersji mobilnej marka serwisu była na tyle silna, że szybko nadrobiła stratę.  Serwis na stałe zagościł w świadomości użytkowników i do codziennego życia. Na pytanie „jak tam trafię?” odpowiedź brzmi „sprawdź na jakdojadę.pl”. Plany? Możliwość planowania podróży w czasie rzeczywistym, dzięki której będzie można obserwować na mapce poruszające się środki komunikacji.

Tomasz Czapliński ze SpeedUp Group przy finansowaniu swojej działalności poleca najpierw zwrócić się do 3F – family, friends, fools (rodzina, przyjaciele, głupcy). Jeśli nie oni, to niestety trzeba kombinować, jeśli dostatecznie wierzy się w swój pomysł. SpeedUp to fundusz inwestycyjny poszukujący pomysłów pozwalających na wykorzystanie technologii. Jak zacząć biznes? Spotkać się w kilka osób i na kartce zapisać jaki ma się pomysł na biznes. Potem można iść do inwestora.

Michał Karmiński swoje wystąpienie rozpoczął od wymienienia wszystkich biznesów, w które był zaangażowany. Z trzech z nich ma zysk. Jako kolejny prelegent zwrócił uwagę na to, że trzeba kochać co się robi i przede wszystkim wierzyć w swój pomysł, aby zarazić potencjalnych inwestorów swoim entuzjazmem. Podczas konkursów startupowych nauczył się, że bardzo ważna jest umiejętność sprzedania swojej osoby. Czasem nawet ważniejsze niż pomysł.

Po raz kolejny zaszczycił nas swoją obecnością Miłosz Kusiciel. Przybliży licealistom genezę powstania serwisu Godealla. Na początku, gdy badali rynek i pytali ludzi czym są zakupy grupowe odpowiadali, że jest to Groupon i kupowali nie kupony, a groupony, co jest wielkim sukcesem marketingowym marki. Godealla się remarketingowała. Czyli przypominali się użytkownikom, że serwis wciąż istnieje i utrwala kolor zielony w świadomości klientów.
Niestety ostatni prelegent do nas nie dotarł, ale Cytrynarium odbyło się w miłej atmosferze, a licealiści wydawali się zadowoleni. Na koniec Beata wygłosiła płomienną mowę motywacyjną.

17.04.2013 – Cytrynarium UAM – Podsumowanie

Dodano:18 kwietnia 2013 / 0 Komentarzy

UAM, ach UAM. Jako pierwszy głos zabrał Miłosz Kusiciel z Godealla. Pomysł zrodził się przy okazji wilczego głodu kolegi z zespołu, jednocześnie kolega chciał zapłacić pół ceny. Godealla postała jako miejsce, w którym można oznaczyć swoje preferencje i otrzymywać wyłącznie oferty, które kupującego interesują. Nie obyło się bez potknięć, np. nie wykupiono domen o podobnej nazwie, przez co jest kilka serwisów podszywających się pod Godeallę. 45% oferowanych kuponów dotyczy usług kosmetycznych. Serwis obsługuje 98 miast i wysyła maile sperosnalizowane. W przyszłości serwis będzie dostępny na smart phonach. Nie wykluczona jest również ekspansja za granicę. Dopiero po roku serwis zaczął przynosić zyski, gdy zyskał popularność. Średnio 600 ofert przewija się każdego dnia przez serwis. Twórcy postawili na kolory i humor, które są cechą charakterystyczną.

Kolejny prelegent, Marek Cichocki z Wielkopolskiego Instytutu Jakości opowiedział nam o Marce Jutra. Jest to inicjatywa łącząca w sobie reklamę i marketing oparty na wartościach produktu. Na portalu Marki Przyszłości można odnaleźć osoby posiadające kompetencje, których nam brakuje, np. mamy pomysł/produkt/usługę, ale nie jesteśmy PRowcami. Odbywa się tam szeroko zakrojona kooperacja. Według Marka Cichockiego, wiele firm powinno przejść reedukację, gdyż nie rozumieją swoich klientów. Marka Przyszłości dysponuje serwisem pomagającym w promowaniu produktów przy pomocy QR kodów, które są nową ścieżką promocyjną. Istotne jest wchodzenie w interakcje z  klientami i innymi przedsiębiorcami. Nie trzeba mieć nic prócz produktu, dzięki serwisowi można outsorcingować wszystkie działania firmy.

3rWolontariusze WPiK nie łatwo. J W międzyczasie między drugą, a trzecią prezentacją zmieniliśmy salę na bardziej komfortową. Piotr Koźniewski z 3RStudio zaprezentował nam jak za pomocą ulotki klubu bilardowego i tabletu zagrać w bilard. Gra jest interaktywna, wymaga poruszania się wokół ulotki i do złudzenia przypomina prawdziwą rozgrywkę. Pomysł spodobał się producentom procesorów i zaprosili Piotra do Stanów by zaprezentował na konferencji swoją grę. Za pomocą kartki papieru można przyjrzeć się dokładnie modelom machin, samochodów i wybrać się na wycieczkę po nowym domu, zmieniać kolor ścian, podłogi, projektować według własnego uznania posługując siętechniką rozszerzonej rzeczywistości.lubimy czytac

lubimy czytacPo raz drugi zawitała do nas Izabela Sadowska z Lubimyczytać.pl. Dla Izy była to podróż sentymentalna, gdyż jest absolwentką UAM. Studenci z zainteresowaniem słuchali opowieści o tym jak absolwentka ich uczelni została prezesem. Droga nie była łatwa i bardzo kręta, ale wszystkie doświadczenia były dla Izabeli cenne. Lubimyczytać.pl trafiło w niszę pomimo dużej konkurencji i już po roku zaczęło zarabiać.

labWyjątkowym prelegentem był Mateusz Woźniak, który dopiero rozkręca swoją firmę. Zajmuje się
głównie dźwiękami i organizacją festiwali muzycznych. Promuje polskich artystów i wystartuje z
nowym klubem jakiego jeszcze w Polsce nie ma. Pomysł zrodził się w czasie wycieczki do Berlina,
gdzie okazało się, że niemiecka kultura zabawy jest bardziej kulturalna niż polska.

Ostatnim prelegentem na UAMie jest nie znany studentom UAM J Marek Hoffman. Kanał AdBustera
powstał właściwie przez przypadek. Jeden wrzucony przez Marka film zyskał dużą popularność.
Drugim kanałem Marka jest kanał o nazwie BJJB czyli Być Jak Jan Błachowicz. Tworząc filmiki ważne
są przyciągające uwagę miniaturki. Kanał sportowy Marka jest najpopularniejszym kanałem tego typu w Polsce, co świadczy o tym, że na zdominowanym przez kanały z grami komputerowymi YT, jest
jeszcze wiele do zrobienia.

WPiKowa wyprawa na UAM dostarczyła nam wielu wrażeń. Mamy nadzieję, że w kolejnej edycji
również zawitamy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, a jego studenci wezmą sobie do serca
rady naszych prelegentów.

 
Jesteśmy na:

Polub nas!



Masz sugestię? Daj znać!

Odwiedziło nas:
osób
Dziękujemy!

Kontakt

Fundacja Kształcenia Ustawicznego PERITIA
ul. Artura Grottgera 16/1
60-758 Poznań

KRS: 0000352885

Tel. +48 502 623 505
Email: biuro@fundacjaperitia.pl
  • Facebook
  • GoldenLine